Reklama
Reklama

Trybuna kibica. ŁKS musi, Widzew może

Czas 2 min czytania
Trybuna kibica. ŁKS musi, Widzew może

Ricardinho strzela pięknego gola, który dał ŁKS remis w derbach Łodzi (fot. Marian Zubrzycki)

Przed zbliżającymi się 67. derbami Łodzi ŁKS bardzo potrzebuje wygranej, by przywrócić wiarę kibiców w swoją drużynę. Widzew nic musi, ale może – zdobyć kolejne trzy punkty w drodze po awans do PKO Ekstraklasy.

Reklama

Pozytywnie zaskoczył mnie odbiór mojego pierwszego felietonu, dlatego z rozpędu postanowiłem napisać drugi, tym razem wymierzony w klub z zachodniej części Łodzi. Jak może być inaczej, skoro zbliżają się 67. derby Łodzi, a rywalizacja w mieście derbowym ma wymiar nie tylko boiskowy, ale toczy się też na wielu innych płaszczyznach.

Derby rządzą się swoimi prawami – każdy kibic futbolu powtarza ten frazes, w którym faktycznie jest wiele prawdy. Wielokrotnie zespół skazywany na porażkę w meczu derbowym, potrafił urwać punkty faworyzowanemu przeciwnikowi. Tak było w przypadku Widzewa w latach 70., kiedy Tadeusz Błachno z rzutu karnego pokonał Jana Tomaszewskiego.

Reklama

Również ŁKS jechał na stadion przy Piłsudskiego w roli outsidera, jednak gole Danielewicza i Mięciela sprawiały, że górą w derbach byli „Rycerze Wiosny”.

Faworytem w 67. derbach Łodzi jest Widzew. Czterokrotny mistrz Polski święci triumfy w lidze, na jego mecze przychodzą tłumy kibiców i wydaje się, że klub z al. Piłsudskiego 138 ponownie cieszy się zainteresowaniem sponsorów. Przy al. Unii 2 jest zgoła inaczej, drużyna jest chimeryczna, z problemami kadrowymi, a klub musi łatać dziury w budżecie.

Reklama

Mobilizacja kibiców na spotkanie derbowe jest ogromna i trzeba przyznać, że atmosfera w mieście jest gęsta. Wszystko wskazuje na to, że po 13 latach do Serca Łodzi przybędzie zorganizowana grupa kibiców biało-czerwono-białych, co dodaje tylko emocji zbliżającemu się spotkaniu. Z drugiej strony gospodarze czekają na wygraną od 11 lat i mimo tego, że w tym czasie łódzkie kluby mierzyły się ze sobą jedynie sześciokrotnie (dwa razy w ekstraklasie, dwukrotnie w trzeciej lidze i dwukrotnie w Fortuna 1 Lidze), to głód zwycięstwa jest ogromny.

Reklama

Mimo to, wydaje mi się, że będący w słabszej formie ŁKS potrzebuje derbowej wygranej jak powietrza. Rywalizacja dla 113-latka jest motorem napędowym, że gdy w lidze nie idzie, to klubowi z al. Unii 2 brakuje bodźców do rozwoju lub tzw. fan engagementu.

Dlatego wystosuję osobisty apel do piłkarzy Widzewa. Zachowajcie spokój, bo w najbliższą niedzielę to oni muszą, a Wy możecie. Dlatego jestem pewny, że wygracie i wykonacie kolejny krok do PKO Ekstraklasy.

Autor: Widzewski maruda

Reklama

Podobno wszyscy Polacy znają się na sporcie, polityce i medycynie. To oczywiście przesada, ale na pewno znają się na nim kibice. I lubią dyskutować o swojej ukochanej drużynie, komentować jej wyniki, spierać się na temat strategii klubu czy decyzji trenera. „Łódzki Sport” ma dla Was propozycję, żeby podzielić się swoimi przemyśleniami z większą grupą fanów sportu. Jeśli macie państwo ochotę napisać coś ciekawego, nie trzeba zakładać bloga – oferujemy Wam nasze łamy. W tym celu stworzyliśmy nowy dział „Trybuna kibica”, gdzie będziemy publikować wasze listy, artykuły, komentarze czy felietony i promować je w social mediach. Teksty można przysyłać tutaj.

Reklama

Piłka nożnaTrybuna

derby ŁodziŁKS ŁódźWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama