Reklama
Reklama

Widzew – Miedź Legnica – mecz na poziomie ekstraklasy

Czas 3 min czytania
Widzew – Miedź Legnica – mecz na poziomie ekstraklasy

Trener Widzewa Janusz Niedźwiedź/fot. Marcin Bryja, widzew.com,

W spotkaniu Widzewa z Miedzią Legnica, czyli lidera Fortuna 1. Ligi z wiceliderem, nie został wyłoniony zwycięzca. Ale poziom był bardzo wysoki, co podkreślali trenerzy i piłkarze.

Reklama

Janusz Niedźwiedź (trener Widzewa Łódź):

Myślę, że dziś z perspektywy widzów można było obejrzeć godne widowisko w meczu lidera z wiceliderem. Było to bardzo otwarte spotkanie, w którym mogliśmy wysoko wygrać, ale i wysoko przegrać. W pierwszej połowie długo nam nie szło, ale otrząsnęliśmy się i udało nam się strzelić bramkę do szatni. W drugiej połowie graliśmy już lepiej, choć w końcówce znów mogliśmy stracić bramkę, nawet bramki. Ostatecznie trzeba uszanować ten punkt, bo jest to punkt wywalczony w starciu z naprawdę mocnym rywalem.

Reklama

Było dziś całkiem sporo niecelnych podań – oczywiście były proste błędy, ale też zdarzały się sytuacje, w których źle wybieraliśmy moment podania. W trakcie meczu nastąpiła pewna korekta, a w drugiej połowie zaczęliśmy już dobrze napędzać akcje ofensywne.

Kuba Wrąbel stanął dziś na wysokości zadania, ale to też jest jego praca. On broni bramki, ktoś inny jest odpowiedzialny za strzelanie goli – jesteśmy drużyną i musimy wszyscy grać jak najlepiej.

Reklama

Wojciech Łobodziński, trener Miedzi

Był to bardzo dobry mecz z obu stron i najlepsza wizytówka pierwszej ligi, jaka mogła być. Myślę, że był to mecz na poziomie ekstraklasy. Mieliśmy kilka faz w tym spotkaniu. Zaczęliśmy bardzo dobrze, przez pierwsze 20 minut mieliśmy grę pod kontrolą, później niepotrzebnie oddaliśmy inicjatywę. Dobra była jeszcze w naszym wykonaniu końcówka, kiedy mieliśmy dwie, trzy sytuacje i tylko zasługą bramkarza Widzewa jest to, że nie wygraliśmy. Bardzo przyjemnie mi się tu dziś pracowało i mam nadzieję, że będzie więcej takich meczów w 1 lidze, bo to jest sól piłki.

Reklama

Myślę, że sytuacji było sporo, pierwszą stuprocentową mieliśmy już w 15 sekundzie. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, oczywiście niedosyt jest, ale trzeba pamiętać, że Widzew to klasowy zespół i też miał swoje okazje. Oczywiście – kolokwialnie mówiąc – szanuję ten punkt, ale jest mi bardzo szkoda, że nie wygraliśmy, bo były na to szanse.

Karol Danielak, pomocnik Widzewa

Musimy uszanować ten punkt, bo przegrywaliśmy, a udało nam się wyrównać. Niezadowoleni możemy być przede wszystkim z tego, że zagraliśmy poniżej naszych możliwości w pierwszej połowie – tę część spotkania troszkę przespaliśmy i to jest coś, co musimy poprawić. Dobrze, że pokazaliśmy siłę mentalną drużyny – jesteśmy świadomymi zawodnikami i potrafimy stawać wszyscy razem w obliczu wyzwań. Do lepszej gry napędziła nas bramka do szatni, a w końcówce zawalczyliśmy o utrzymanie wyniku – Kuba Wrąbel kolejny raz pokazał, że jest świetnym zawodnikiem i zamurował bramkę.

Jakub Wrąbel, bramkarz Widzewa

Wydaje mi się, że był to trochę szalony mecz, bo w pierwszej połowie Miedź stworzyła sobie trochę sytuacji, ale tak naprawdę my też mieliśmy kilka dobrych okazji. Ten mecz mógł zakończyć się wyższym wynikiem z obu stron, ale zakończył się remisem, także trzeba ten punkt szanować, bo dalej jesteśmy liderem. Wydaje mi się, że przez pierwsze trzydzieści minut byliśmy pogubieni na boisku, ale później już przejęliśmy kontrolę, mogliśmy strzelić bramkę i ustawić wynik bardziej pod siebie, ale mecz skończył się remisem, także trzeba to szanować.

Reklama

Patryk Stępiński, obrońca Widzewa

To było dla nas ciężkie spotkanie. Zespół Miedzi był nastawiony na to, że gdy my wysoko do nich podchodziliśmy, to grali prosty futbol, długą piłkę na napastnika czy na skrzydłowego, strącali piłki za nasze plecy i ścigali się. To był dzisiaj ich pomysł. My w kilku sytuacjach nie zapobiegliśmy temu i Miedź szczególnie w pierwszej połowie stworzyła sobie kilka takich sytuacji. W drugiej połowie – poza końcówką – rywale nie stwarzali sobie jakiegoś większego zagrożenia.

My też stworzyliśmy sobie kilka sytuacji. Mecz mógł potoczyć się tak, że Miedź mogła go wygrać 3:1 lub 4:1, ale my również mogliśmy takim samym wynikiem wygrać to spotkanie. Byliśmy przygotowani na styl, jaki preferuje Miedź – czasami jest to prosta piłka, ale najlepsze zespoły na świecie popełniają błędy i nie da się w meczu wszystkiemu zapobiec. Spotkanie kończy się remisem, chcieliśmy je wygrać, utrzymujemy pozycję lidera i już przygotowujemy się do następnych spotkań, żeby zdobyć jak najwięcej punktów.

Wypowiedzi ze strony widzew.pl

Reklama

Piłka nożna

Jakub WrąbelJanusz NiedźwiedźMiedź LegnicaWidzew Łódź

Dodaj komentarz

Reklama