Reklama
Reklama
Reklama

ŁKS po zgrupowaniu w Turcji. Robi wrażenie!

Czas 3 min czytania
ŁKS po zgrupowaniu w Turcji. Robi wrażenie!

Piłkarze ŁKS-u zakończyli zgrupowanie w Turcji. Jeżeli formę ze sparingów uda im się przełożyć na ligę, kibice mogą spać spokojnie.

Reklama

W piątek piłkarze ŁKS-u wrócą do Polski. Podopieczni Kibu Vicuny mają za sobą dwa tygodnie pracy, które mają zaowocować lepszymi wynikami w lidze. Celem nadal jest awans, ale łodzianie nie mogą pozwolić sobie na błędy, które popełniali jesienią.

ŁKS pracował nad nawykiem zwyciężania

Piłkarze ŁKS-u w 2022 roku jeszcze nie przegrali. Na początku zgrupowania w Turcji, ełkaesiacy, chociaż zagrali niezły mecz, zremisowali z Rudarem Plijeva. Bramkę dla dwukrotnych mistrzów Polski zdobył wracający do zdrowia Samuel Corral. Było to jedyne trafienie Hiszpana w okresie przygotowawczym. Marcin Pogorzała, asystent trenera Vicuny mówił:

Reklama

Bardzo ważne jest dla nas teraz, żeby wypracować nawyk zwyciężania, bo wiosną margines błędu będzie mały i każda minuta każdego meczu staje się przez to istotna.

ŁKS Łódź – Rudar Pljevlja 1:1

Reklama

1:0 Samuel Corral (18),

1:1 Vuk Striković (36)

ŁKS: Arndt (46, Bobek) – Szeliga (46, Wszołek), Dąbrowski (46, Monsalve), Koprowski (46, Lorenc), Klimczak (46, Adam Marciniak) – Pirulo (46, Moreno), Kowalczyk (46, Dominguez), Kuźma (31, Rozwandowicz, 61, Tosik), Ricardinho (46, Trąbka), Janczukowicz (31, Wolski; 61, Ibe-Torti) – Corral (31, Jurić; 61, Radaszkiewicz).

Reklama

Nawyk, o którym mówił Pogorzała, udało się wypracować w następnym meczu. Następne gry kontrolne ŁKS wygrał bez problemów. Od meczu z FK Atyaru na wyższe obroty wszedł Kelechukwu Ebenzer Ibre-Torti. Młodzieżowiec drużyny z al. Unii może czuć się wygranym zgrupowania, ale o nich napiszemy niebawem. W sparingu z Kazachami niemoc strzelecką przełamał Ricaridnho, który cieszył się z pierwszej bramki od maja 2021 roku.

ŁKS – FK Atyrau 2:1 (0:0)
1:0 Ricardinho (57),
1:1 Bissi (61),
2:1 Ibe-Torti (73)

Reklama

ŁKS: Arndt (46, Kot) – Wszołek (61, Bąkowicz), Dąbrowski (61, Monsalve), Koprowski (61, Mieszko Lorenc), Adrian Klimczak (61, Marciniak) – Javi Moreno (61, Wolski), Mateusz Kowalczyk (61, Dominguez), Maksymilian Rozwandowicz (61, Tosik), Ricardinho (61, Pirulo), Janczukowicz (61, Ibe-Torti) – Corral (61, Jurić).

Na pewno fajną sprawą są rozmiary tego zwycięstwa. Rozmawialiśmy zresztą niedawno o tym, że ta drużyna potrzebuje podobnego meczu. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę z obecnego etapu przygotowań do rundy wiosennej i przede wszystkim z tego, że było to tylko spotkanie kontrolne. W pojedynczych akcjach i wybranych fragmentach spotkania funkcjonowaliśmy już tak, jak to sobie wyobrażamy, czyli blisko optimum. Są jednak nadal elementy, które należy poprawić i dotyczą one m.in. poruszania się po boisku, współpracy czy indywidualnych decyzji podejmowanych przez zawodników. Zarówno w pierwszej , jak i w drugiej połowie stworzyliśmy sobie dobre sytuacje do zdobycia bramek, których nie udało się wykorzystać i to jest na pewno coś, na co należy zwrócić uwagę. Cały czas powtarzamy zawodnikom, że przed nami taki moment sezonu w pierwszej lidze, w którym każda akcja może decydować o losach danego spotkania. Cieszymy się zatem z tego sparingu, ale na pewno nie bujamy w obłokach i nie popadamy w huraoptymizm

Reklama

Tak Marcin Pogorzała ocenił wygrany przez ŁKS 5:0 sparing z Selimbarem. W spotkaniu z drugoligowcami z Rumunii dwie bramki zdobył Stipe Jurić. Chorwat, podczas okresu przygotowawczego zdobył łącznie trzy gole, czyli o jednego więcej niż przez 16. ligowych kolejek.

ŁKS – Selimbar 5:0 (3:0)

1:0 Pirulo 29.

Reklama

2:0 Dominguez, rzut karny 33.

3:0 Ibe-Torti 45.

4:0 Jurić 62.

5:0 Jurić 80.

ŁKS: Kozioł (46, Bobek) – Bąkowicz (61, Wszołek), Monsalve (61, Dąbrowski), Lorenc (61, Koprowski), Marciniak (61, Klimczak) – Kuźma (61, Tosik) – Wolski (61, Moreno), Dominguez (61, Mteusz Kowalczyk), Pirulo (61, Ricardinho), Ibe-Torti (61, Janczukowicz) – Radaszkiewicz (61, Jurić)

Ostatnią grę kontrolną dwukrotni mistrzowie Polski rozegrali z Worskłą Połtawą. Budżet drużyny ŁKS-u, to niewielki ułamek budżetu jakim dysponuje drużyna z Ukraińskiej ekstraklasy. Ełkaesiakom nie dość, że wygrali, to przez całe spotkanie kontrolowali grę. Michał Trąbka, mówił po spotkaniu

Czuję się dobrze po sparingu i cieszę się, że ze zdrowiem coraz lepiej. W drugiej połowie rywal częściej operował piłką, ale to my stwarzaliśmy lepsze okazje do zdobycia bramek. Wydaje mi się, że byliśmy dziś bardziej agresywni na boisku. Tego chyba nam brakowało trochę w lidze, więc może właśnie tego należy dołożyć więcej wiosną.

ŁKS – Worskła 1:0

1:0 – Kowlaczyk 29.

ŁKS: Kozioł (65, Bobek) – Wszołek (46, Bąkowicz), Dąbrowski (46, Monsalve), Lorenc (31, Marciniak, 61, Koprowski), Szeliga (46, Klimczak) – Moreno (46, Pirulo), Kowalczyk (38, Dominguez), Tosik (31, Kuźma, 61, Rozwandowicz), Ricardinho (46, Trąbka), Janczukowicz (46, Wolski) – Corral (46, Jurić).

Najważniejsze, że wszyscy zdrowi

ŁKS przez całą jesień zmagał się z plagą kontuzji. W kadrze, nie było piłkarza, który nie musiałby pauzować ze względu na uraz. Zgrupowanie w Turcji zaczęło się od urazu i skończyło się urazem. Na szczęście Marek Kozioł i Mateusz Bąkowicz wrócili do gry po kilku dniach przerwy. Gorzej ma się sytuacja z Mateuszem Kowalczykiem, który kontuzji doznał w ostatnim sparingu. Młodzieżowiec zmaga się z urazem mięśniowym. Trener Vicuna opowiedział o sytuacji kadrowej:

Przed ostatnim sparingiem i po jego zakończeniu pojawiło się kilka problemów, ale nie są to poważne rzeczy. Mateusz Kowalczyk ma mały problem mięśniowy. Piotr Janczukowicz mały problem z kostką, ale nie wygląda to na szczęście groźnie Do tego z takimi drobnymi rzeczami zmagają się Maciej Radaszkiewicz i Kelechukwu i dlatego nie wystąpili w ostatnim sparingu. Z drugiej strony do normalnego grania wrócili Bartosz Szeliga i Michał Trąbka, a coraz bliższy powrotu jest też Kamil Dankowski, który wykonuje świetną pracę i prezentuje się coraz lepiej

fot: ŁKS

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Dodaj komentarz

Reklama