Reklama
Reklama

PGE Skra znów przegrała z Jastrzębskim Węglem. Ale nie musi się wstydzić

Czas 2 min czytania
PGE Skra znów przegrała z Jastrzębskim Węglem. Ale nie musi się wstydzić

PGE Skra Bełchatów Fot. skra.pl

PGE Skra Bełchatów od pięciu lat czeka na zwycięstwo nad Jastrzębskim Węglem. I musi jeszcze poczekać, choć podjęła równą walkę.

Reklama

W pierwszej rundzie PGE Skra przegrała w Jastrzębiu 1:3, ale wynik był lepszy niż gra. Rewanż był już wyrównany, a wynik mógł być odwrotny. W Jastrzębskim Węglu różnicę zrobiło dwóch zawodników: Jan Hadrava, wybrany MVP spotkania, oraz Benjamin Toniutti, który wykreował swojego rozgrywającego.

Bełchatowianie świetnie zaczęli mecz. Znakomicie grali Aleksander Atanasijević i Mateusz Bieniek, a Dick Kooy dobrze radził sobie z przyjęciem zagrywki, choć był głównym celem rywali. Gra była wyrównana, a o sukcesie gospodarzy zdecydowała końcówka. Podobnie było w kolejnych partiach, w których jednak nieco lepiej spisywali się goście, a PGE Skra goniła. W obu setach gospodarzom najgorzej szło w ustawieniach, kiedy rywale serwowali flotem. Wtedy z reguły odskakiwali na kilka punktów i udało im się utrzymywać przewagę do końca.

Reklama

W trzecim secie Jastrzębski Węgiel prowadził 24:20, lecz wspaniale walczący siatkarze w Bełchatowa zaczęli odrabiac straty. Doszli na 23:24 i mieli piłkę po swojej stronie, lecz jej nie wykorzystali. Szkoda, bo byli rozpędzeni, a rywale zdezorientowani. Co się jednak odwlecze… W czwartej partii znów widzieliśmy wymianę ciosów. Znakomicie radził sobie Milad Ebadipour, na przestrzeni całego meczu najlepszy w PGE Skrze. Finisz znów był niezwykle emocjonujący, ale tym razem siatkarze z Bełchatowa lepiej wytrzymali próbę nerwów. Dobrą zmianę dał Robert Taht, zastępując nieskutecznego w ofensywie Kooya.

Tie-break był wyrównany tylko na początku, lecz później gospodarze mieli problemy z przyjęciem serwów Jurija Gladyra. Mistrz Polski odskoczył na trzy punkty i nie oddał prowadzenia. Ale PGE Skra pokazała, że jest w stanie rywalizować z nim jak równy z równym, a gdy wszyscy zawodnicy zagrają tak jak potrafią, jest w stanie przerwać fatalną serię porażek.

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 2:3

Reklama

Sety: 25:23, 20:25, 23:25, 26:24, 10:15

PGE Skra: Łomacz 1, Ebadipour 15, Bieniek, Atanasijević 25, Kooy 4, Kłos 9, Piechocki (libero) oraz Schulz 1, Taht 8, Sawicki, Mitić

Jastrzębski Węgiel: Toniutti 5, Fornal 13, Wiśniewski 14, Hadrava 29, Clevnot 15, Gladyr 7, Popiwczak (libero) oraz Szymura 1, Macyra

Reklama

Siatkówka

PGE Skra BełchatówPlusLiga

Dodaj komentarz

Reklama