Sprawiedliwy remis Widzewa

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Sprawiedliwy remis Widzewa - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPo raz pierwszy w tym sezonie Widzew podzielił się punktami z rywalem. Remis jest chyba sprawiedliwy. Łodzianie co prawda w końcówce grali w przewadze, ale wcześniej mieli ogromne szczęście. W Opolu Widzew zagrał poważnie osłabiony, bo na zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 20 są Bartosz Guzdek i Radosław Gołębiowski, kontuzjowani są Abdul Aziz Tetteh, Fabio Nunes i Daniel Villanueva, a zachorował Mateusz Michalski. Wobec tego młodzieżowcem w składzie był Kacper Karasek, a Patryk Stępiński przeniósł się z prawego wahadła na lewe.

Po raz pierwszy w tym sezonie Widzew podzielił się punktami z rywalem. Remis jest chyba sprawiedliwy. Łodzianie co prawda w końcówce grali w przewadze, ale wcześniej mieli ogromne szczęście.

W Opolu Widzew zagrał poważnie osłabiony, bo na zgrupowaniu reprezentacji Polski do lat 20 są Bartosz Guzdek i Radosław Gołębiowski, kontuzjowani są Abdul Aziz Tetteh, Fabio Nunes i Daniel Villanueva, a zachorował Mateusz Michalski. Wobec tego młodzieżowcem w składzie był Kacper Karasek, a Patryk Stępiński przeniósł się z prawego wahadła na lewe. Zmian było sporo. Do jedenastki wskoczył m.in. Paweł Tomczyk, którego wygryzł z niego Guzdek. Dla Tomczyka to był więc bardzo ważny mecz, w którym miał udowodnić, że jednak potrafi strzelać gole.

Widzew przeważał

W pierwszej połowie to właśnie 22-latek miał najlepszą okazję. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Juliusza Letniowskiego Tomczyk uderzył piłkę z powietrza, ale Mateusz Kuchta instynktownie odbił ten strzał. Trudno mieć o tę sytuację wielkie pretensje do napastnika Widzewa, bo nie była to łatwa sytuacja, a po jego strzale bo piłka leciała tuż przy słupku bramki Odry. Ale jednak się nie udało.

To była najlepsze przed przerwą okazja łódzkiej drużyny i w ogóle w tym meczu. Kilka razy goście próbowali zaskoczyć bramkarza strzałami z dystansu, ale Paweł Zieliński, Kacper Karasek, Patryk Stępiński i Letniowski albo uderzali za słabo, albo niezbyt precyzyjnie, bo piłka mijała bramkę. Dobrą szansę już w doliczonym czasie gry miał Tomasz Dejewski, ale jego strzał głową nie zaskoczył bramkarza Odry.

W każdy razie to widzewiacy mieli przewagę, dłużej utrzymywali się przy piłce i po prostu prowadzili grę. Tempo nie było jedna zbyt szybkie, dlatego nie było to wielkie widowisko. Łodzianie dążyli jednak do zdobycia gola, do wygranej, więc na pewno nie zadowalał ich remis. W pierwszej połowie strzelali na bramkę rywali dziesięć razy, z czego cztery uderzenia były celne. Piłkarzom Odry nie udało się to ani razu, w ogóle atakowali rzadko.

Dwie okazje Odry

Niestety po przerwie się to zmieniło, bo gospodarze podkręcili tempo. Jednak mieli ochotę na trzy punkty. Szczęście było jednak po stronie Widzewa, bo najpierw - w 55. minucie - Rafał Niziołek w sytuacji sam na sam z Jakubem Wrąbel strzelił tuż obok słupka, a po chwili Mateusz Marzec przegrał pojedynek z bramkarzem Widzewa. Było naprawdę bardzo, ale to bardzo groźnie.

Niestety nie było reakcji ze strony gości z Łodzi. Trener Janusz Niedźwiedź dość szybko przeprowadził dwie zmiany, ale rezerwowi nie podnieśli jakości gry Widzewa w ofensywie. W tym momencie meczu remis wydawał się dobrym wynikiem, bo Odra atakowała i pod bramką Wrąbla było naprawdę groźnie. Całe szczęście, że bramkarz łodzian jest w dobrej formie.

Na 10 minut przed końcem meczu z boiska wyleciał Dawid Czapliński, który brutalnie potraktował Letniowskiego. Pomocnik Widzewa musiał nawet opuścić boiska, bo nie był w stanie kontynuować gry. Jego koledzy mieli jednak szansę na przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść, bo przez ponad 10 minut mieli grać w przewadze. Trzeba było jednak wrzucić drugi bieg i zaatakować odważniej. W polu karnym na piłki czekał debiutujący w Widzewie Mattia Montini, który zmienił słabego Tomczyka.

W 84. minucie dobrą szansę miał Daniel Tanżyna, który strzelił z ostrego kąta. Niestety Kuchta odbił piłkę. W końcówce widzewiacy zamknęli rywali na ich połowie, ale niestety zawodziły dośrodkowania, które były bardzo niedokładnie. Włoski napastnik łodzian w ogóle nie dostawał podań. W końcu do ataku ruszyli też gospodarze, mieli dwie naprawdę dobre sytuacje i trzy rzuty rożne.  

Skończyło się bez bramek, chociaż już w 97. minuty kolejną okazję miał jeszcze Tanżyna. Nie trafił jednak. Remis jest chyba wynikiem sprawiedliwym. Widzew pozostał wiceliderem Fortuna 1. Ligi.

Odra Opole - Widzew 0:0

Odra: Kuchta - Mikinic, Kamiński, Kostrzycki, Maćkowiak - Trojak (85. Pawlik), Niziołek Ż - Sauczek (54. Nowak), Marzec (72. Piech), Janus - Czapliński CZ 80..

Widzew: Wrąbel - Tanżyna Ż, Dejewski (57. Kun), Nowak - Zieliński, Letniowski (79. Grudniewski), Hanousek Ż, Stępiński Ż - Karasek Ż (57. Becht), Mucha (72. Danielak) - Tomczyk (72. Montini).

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo