Stoper na wagę złota. Kaczmarek wierzy w zarząd Widzewa

Marcin Kaczmarek, trener Widzewa Łódź, FOT. Bartosz Jankowski

Reklama
Czas 2 min czytania

W Widzewie trwają gorące przygotowania do pierwszego ligowego meczu w 2020 roku. Chociaż wszystkie oczy powinny być już skupione na piłkarzach, to wciąż większe emocje wzbudza temat transferu środkowego obrońcy do łódzkiego II-ligowca.

Wzmacnianie składu w Widzewie przebiegało po myśli zarządu i sztabu szkoleniowego aż do pechowego spotkania z KKS-em Kalisz, w którym poważnych kontuzji doznało dwóch piłkarzy: Przemysław Kita oraz Krystian Nowak. Obaj będą musieli pauzować do końca sezonu, więc Widzew rozpoczął gorączkowe poszukiwania nowych piłkarzy.

O ile następców Przemysława Kity w klubie kilku jest, o tyle zmienników dla Krystiana Nowaka po prostu nie ma. W chwili obecnej w kadrze Widzewa znajduje się dwóch środkowych obrońców: Sebastian Rudol oraz Daniel Tanżyna. Przypomnijmy, że zimą z łódzkiej ekipy odszedł Sebastian Zieleniecki.

Reklama

Sprawę w meczu z Olimpią Elbląg (1 marca, godz. 13:05) komplikuje dodatkowo zawieszenie za kartki Daniela Tanżyny. 30-letni stoper w ostatnim ligowym starciu obejrzał ósmą żółtą kartkę, więc spotkanie z Olimpią obejrzy z wysokości trybun. 

Jak łatwo policzyć, trener Marcin Kaczmarek ma zatem do dyspozycji jednego środkowego obrońcę. Szkoleniowiec Widzewa gorąco wierzy w to, że z pomocą przyjdzie zarząd klubu, który jeszcze w tym tygodniu zakontraktuje doświadczonego obrońcę.

– Na dzisiaj sprawa pozyskania środkowego obrońcy jest otwarta i nie wyobrażam sobie, że do meczu z Olimpią taki zawodnik do nas nie dołączy. Nie chciałbym później odszczekiwać moich słów, ale jestem w 99% przekonany, że tak się stanie, bo taka jest potrzeba chwili. Wierzę, że jako klub staniemy na wysokości zadania – powiedział Marcin Kaczmarek w audycji „Nasz Widzew” na antenie Radia Łódź.

Reklama

Jeśli zarząd Widzewa faktycznie stanie na wysokości zadania, to prawdopodobnie w wyjściowej jedenastce na mecz z Olimpią zobaczymy zawodnika, który nie przepracował z zespołem okresu przygotowawczego. To spore ryzyko, ale wygląda na to, że nie ma innego wyjścia.

– Mam nadzieję, że dołączy do nas piłkarz na tyle doświadczony, że z marszu będzie mógł zagrać w tym meczu. Robimy wszystko, by tak się stało, bo nie uważam, że mamy w naszych zasobach zawodnika, który udźwignąłby wagę takiego spotkania – zakończył Kaczmarek.

Reklama

Piłka nożna

Marcin KaczmarekWidzew Łódź

Dodaj komentarz