W ŁKS-ie i Widzewie nie lubią młodych

Dawid Arndt z ŁKS broni rzut karny Fot. Marian Zubrzycki

Reklama


Czas 2 min czytania

Za wystawianie młodych zawodników w Fortuna 1. Lidze można zarobić od 200 tys. do 1,6 mln zł. Ani ŁKS, ani Widzew, nie mają szans na zdobycie premii.

Trzy kolejki przed końcem sezonu w Fortuna 1. Lidze trwa zacięta rywalizacja o awans, mniej intrygująca o spadek, bo GKS Bełchatów może uratować tylko cud, a także o duże pieniądze. Te ostatnie to premie od PZPN za promowanie młodzieży. Po zmianach spowodowanych epidemia COVID-19 nagrody są naprawdę pokaźne. Zwycięzca dostanie bowiem aż 1,6 mln zł, drugi – 1,3 mln, a trzeci – 1,1 mln. Ostatni punktujący – z siódmego miejsca – może liczyć na 200 tys. zł.

Rywalizacja w czołówce PJS jest bardzo zacięta, a kluby prześcigają się w wystawianiu młodych piłkarzy. Niektóre kosztem wyników, jak Puszcza Niepołomice, która nie wygrała już od dziewięciu kolejek. Zespół groźny dla najlepszych przegrywa ze słabeuszami. Powodem są zmiany w kadrze: w przegranym 1:2 spotkaniu ze Stomilem Olsztyn wystąpiło aż dziewięciu graczy urodzonych w 2000 roku i młodszych, czyli takich, którzy punktują w PSJ.

Reklama

Nic dziwnego, że Puszcza zajmuje pierwsze miejsce w klasyfikacji. Z drużyn walczących o awans do ekstraklasy najwyżej jest GKS Tychy. Piątkowy przeciwnik Widzewa zajmuje siódme miejsce, warte 200 tys. zł. Nad nim są GKS Bełchatów, Stomil Olsztyn, Korona Kielce, Resovia Rzeszów i Sandecja Nowy Sącz.

Z łódzkich drużyn wyżej jest Widzew, 11. w klasyfikacji. Do miejsca premiowanego traci ponad 1100 punktów, to znaczy minut. Bo za grę młodzieżowca dostaje się tyle punktów, ile minut przebywał on na boisku. Chyba, że jest wychowankiem, a wtedy jego dorobek powiększa się o 100 procent. Na 4151 punktów Widzewa składają się występy Michaela Ameyawa (1494), Filipa Bechta (1472 pkt. za 736 minut na boisku), Piotra Samca-Talara (430), Karola Czubaka (384) i Roberta Prochownika (371). Ten ostatni dodał też 114 punktów Sandecji, w której gra obecnie.

ŁKS jest 16. i ma 3168 punktów. Jego dorobek znacząco poprawiło wstawienie do bramki Dawida Arndta, wychowanka klubu (450 minut – 900 punktów). Dalej są: Przemysław Sajdak (833), Piotr Janczukowicz (826), Piotr Gryszkiewicz (609), sprzedany do Zagłębia Lubin Adam Ratajczyk (273) i Jakub Romanowicz (16).

Reklama

Z piłkarzy Widzewa w przyszłym roku młodzieżowcem będzie tylko Becht urodzony w 2001 roku, bo o rok młodszy Samiec-Talar wraca po wypożyczeniu do Śląska Wrocław. W ŁKS sytuacja jest lepsza, bo jeśli awansuje do ekstraklasy, to punktować mogą Arndt, Janczukowicz, Romanowicz, Sajdak czy Marcel Wszołek, wracający do gry po urazie. W ESA limin jest inny, bo status młodzieżowca mają zawodnicy urodzeni w 2000 roku. Tam do wygrania są aż 3 mln zł.

Reklama

Piłka nożna

GKS BełchatówŁKS ŁódźWidzew Łódź

Dodaj komentarz