ZAPOWIEDŹ MECZU | ŁKS przed kolejnym finałem

Maciej Dąbrowski ŁKS vs Górnik (fot. Marian Zubrzycki)

Reklama
Czas 2 min czytania

Przed Łódzkim Klubem Sportowym kolejny arcyważny mecz. Łodzianie, mimo dwóch porażek w ostatnich meczach, wciąż mają matematyczne szanse na utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Aby jednak cel udało się osiągnąć, ŁKS musi zacząć punktować.

W zapowiedzi meczu Raków – ŁKS musimy cofnąć się o dwa spotkania i trochę „pogdybać”.

Gdyby udało się pokonać słabiutką Koronę jeszcze przed przerwą spowodowaną koronawirusem, ŁKS miałby 3 punkty więcej. W Kielcach zabrakło jednak przysłowiowej „pary” i takiego piłkarskiego ognia.

Reklama

Gdyby do tego udało się ograć Górnika Zabrze, a przecież okazje ku temu były, ŁKS miałby kolejne 3 punkty, co łącznie dawałoby 26 punktów i raptem 5 oczek straty do bezpiecznego miejsca gwarantującego utrzymanie.

Przez to „gdybanie” chcieliśmy pokazać, jak wiele w sytuacji ŁKS-u zależy od każdego kolejnego spotkania. Każde zwycięstwo może okazać się kluczowe, dlatego należy wierzyć trenerom i piłkarzom Łódzkiego Klubu Sportowego, którzy zapewniają, że broni jeszcze nie złożyli.

– Zdaję sobie sprawę z tego, że zespół nie grał tak, jak bym tego chciał. Mecz z Górnikiem jest jednak za nami. Potencjał w zespole jest, a nad stylem cały czas pracujemy. Wiemy, że najważniejsze są zdobycze punktowe. Z Górnikiem nam się nie udało, ale to nie oznacza, że w kolejnych spotkaniach nie będzie lepiej – mówił przed meczem Wojciech Stawowy.

Reklama

– Myślę, że będą pewne zmiany. One będą wynikały z tego, że wciąż szukamy optymalnego rozwiązania. Na koniec tygodnia wybieramy najlepszą jedenastkę, wiec ciężko mi powiedzieć czy to będzie rewolucja czy ewolucja. Mam już jednak w głowie jedenastkę, która wybiegnie na mecz z Rakowem i ta jedenastka różni się od tej, która rozpoczęła mecz z Górnikiem – zdradził trener Stawowy.

Jakich zmian można się zatem spodziewać? Prawdopodobnie w wyjściowym składzie pojawi się Guima, który był awizowany do gry już przeciwko Górnikowi, ale jego występ uniemożliwiła kontuzja. Być może szansę od pierwszej minuty dostanie także Antonio Dominguez.

Niezależnie od tego kto pojawi się w niedzielę na boisku, najważniejsze dla klubu będzie zwycięstwo.

– Zrobimy wszystko, by w niedzielę znacząco przedłużyć swoje szanse na pozostanie w ekstraklasie – zakończył Wojciech Stawowy.

Raków Częstochowa – ŁKS Łódź
Niedziela, 7 czerwca 2020, godz. 12:30

fot. Marian Zubrzycki

Piłka nożna

ŁKS Łódź

Dodaj komentarz