Jak wygląda sytuacja zdrowotna w Widzewie?

Patryk Stepinski Fot. widzew.com

Reklama
Czas 2 min czytania

Widzew poinformował, jak wygląda sytuacja kadrowa w drużynie. Jeden z piłkarzy wróci do gry już w następnej kolejce.

Najważniejsza informacja to powrót do normalnych treningów Patryka Stępińskiego. Boczny obrońca Widzewa doznał kontuzji w pierwszym tegorocznym meczu z Koroną Kielce i w kolejnych spotkaniach nie zagrał. Ma na to dużą szansę w najbliższej kolejce, kiedy rywalem łódzkiej drużyny będzie Stomil Olsztyn. Jest bardzo prawdopodobne, że 26-latek zagra od początku po prawej stronie obrony. Pewniak na tej pozycji, czyli Łukasz Kosakiewicz, musi pauzować za żółte kartki.

Nie kontuzja, a brak sił

Do dyspozycji trenerów będzie też Michał Grudniewski, który przedwcześnie opuścił boisko w niedzielnym meczu z Chrobrym Głogów. Stoperowi Widzewa nic jednak nie dolega. – Graliśmy kolejne spotkanie po czterech dniach, a ja od 2-3 miesięcy nie zagrałem 90 minut w sparingu. Trenowałem ciężko, ale braki muszę nadrabiać w meczu, dojść do tej właściwej kondycji. W 70. minucie poczułem, że nie mogę już dać z siebie stu procent, więc lepszym rozwiązaniem dla drużyny było, żeby wszedł zawodnik, który może dać maksa, niż ja miałbym dalej grać i raz nie pójść za piłką czy rywalem, bo złapie mnie skurcz albo braknie sił i stracimy przez to bramkę – tłumaczył. Wszystko jest więc w porządku.

Reklama

W tym roku na boisku nie widzieliśmy jeszcze Merveille’a Fundambu, który jesienią miał świetne wejście do drużyny. Teraz, najpierw nie wywalczył miejsca w składzie, a później zakaził się koronawirusem. Widzew poinformował, że piłkarz z Konga kończy w poniedziałek izolację narzuconą przez Sanepid, a za cztery dni obowiązkowy okres odosobnienia od drużyny wyznaczony przez PZPN. W piątek czeka go więc ponowny test na obecność koronawirusa w organizmie, którego wynik warunkuje powrót do zajęć.

Kiedy wróci Mikulić

Najpewniej w tym sezonie nie zobaczymy już w Widzewie Miłosza Mleczki i Petara Mikulicia. Wypożyczony z Lecha Poznań bramkarz wciąż przechodzi rehabilitację. Zakończyć ją ma z końcem kwietnia. Potem, po konsultacjach i kolejnych badaniach, lekarze podejmą decyzję, czy konieczne będzie przeprowadzenie operacji kolana. „Sztab medyczny naszego Klubu jest w kontakcie z lekarzami Lecha Poznań, by na bieżąco konsultować sytuację zdrowotną bramkarza” – zaznacza Widzew.

Wciąż do treningów nie wrócił Mikulić. Chorwat miał wielkiego pecha, bo zdążył zadebiutować w łódzkiej drużynie, a zaraz po meczu z Radomiakiem w pierwszej kolejce Fortuna 1 ligi doznał poważniej kontuzji kolana. Od tamtej pory leczy się i rehabilituje, m.in. w swoim Serbii. Widzew poinformował, że Mikulić wrócił już do Polski i przechodzi szczegółowe badania, które dadzą odpowiedź na pytanie, czy i na jakiej intensywności może rozpocząć treningi z resztą drużyny. Odpowiedź na te pytania powinna być znana w środę.

Reklama

Autor: Janek

Piłka nożna

Patryk StępińskiWidzew Łódź

Dodaj komentarz