Reklama
Reklama

Jakim selekcjonerem będzie Czesław Michniewicz?

Czas 2 min czytania
Jakim selekcjonerem będzie Czesław Michniewicz?

Z decyzją obsady stanowiska trenera kadry jest jak z wyborem konia przez rolnika.

Reklama

Przede wszystkim gospodarz musi odpowiedzieć sobie na pytanie, do jakiej pracy potrzebuje zwierzęcia. Odpowiedź ta wskaże mu najważniejsze cechy wybrańca. Czy wystarczy, żeby był ładny, arabski, długonogi, do krótkich efektownych przejażdżek? Trener robiący dobre wrażenie, potrafiący błyszczeć przed kamerami, którego będą kochać dziennikarze, jest idealnym odpowiednikiem takiego konia.

Czy jednak ważniejsze będą wytrzymałość, odporność, siła czy konsekwencja? Koń pociągowy ma do zaorania ogromne pole w bardzo krótkim czasie. Jednocześnie musi wykazać się elastycznością i brakiem narowistości, a raczej predyspozycją do hipoterapii. Taki trener musiałby zostać obdarzony dużym zaufaniem, merytorycznie być przygotowanym i dysponować planem i pomysłem na rozwój kadry. Powinien umieć przede wszystkim dogadywać się z „szatnią”, by długotrwały kontakt z zawodnikami nie okazał się koszmarem.

Reklama

Sami swoi

Zastanawiam się nad decyzją prezesa PZPN, którą już znamy… jak bardzo ważny jest nieposzlakowany rodowód konia?

Burza „711” przetoczyła się przez media z siłą huraganu, mimo że wisiała w atmosferze już wiele lat i wydawało się, że wszyscy do niej przywykli.

Reklama

Jednak stało się inaczej. Dziwię się trochę temu, gdyż stawianie przez niektórych dziennikarzy Michniewiczowi zarzutu, jest jednoczesnym podważaniem wiarygodności naszego systemu sprawiedliwości, który tego nie zrobił. Kojarzy mi się to ze sceną z filmu „Sami swoi”, gdy jedna z bohaterek wręcza granaty synowi jadącemu na sprawę do sądu – „… sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie…”

Reklama

Wracając do mojego porównania… Zastanawiam się, jakiego konia w kontekście czekających nas baraży potrzebujemy? Czy szybkiego, długonogiego sprintera arabskiej krwi, który ma wyprzedzić w dziewięćdziesiąt minut Rosjan? Czy spokojnego, wolnego pociągowca, który może baraży nie przepchnie, ale na przestrzeni lat wciągnie nas na wyżyny piłkarstwa? Chociaż gdy przypominam sobie Paulo Sousę, skłaniałbym się do porównania go raczej z arabem, i nie byłoby to pozytywne skojarzenie.

Którym z tych kandydatów jest Czesław Michniewicz?

Czy wie to Cezary Kulesza? Czy ma jasno określoną wizję? Czy działa po omacku?

Czy ma bat, ostrogi? I najważniejsze: czy ma lejce?

Reklama

Czy załoga wozu, który będzie ciągnięty jest odpowiednia? Czy wóz wytrzyma? Czy dyszel nie pęknie?

Jak widać dużo pytań bez odpowiedzi. Nie wiem czy nie ważniejszych od tej informacji, którą usłyszeliśmy ostatnio o obsadzie stanowiska trenera.

Reklama

Piłka nożnaPublicystyka

Czesław Michniewiczreprezentacja Polski

Dodaj komentarz

Reklama