Reklama
Reklama

Kolejna muzyczna niespodzianka na otwarcie stadionu ŁKS-u!

Czas 2 min czytania
Kolejna muzyczna niespodzianka na otwarcie stadionu ŁKS-u!

fot.lkslodz.pl / FB @zbigniew.macias.official

Już wiemy, że podczas otwarcia Stadionu Miejskiego im. Władysława Króla coś dla siebie znajdą fani popu (gwiazdą wieczoru będzie Margaret), miłośnicy mocniejszego, gitarowego brzmienia (przed meczem zespół The Bootels wykona na żywo piosenkę „Rodowici-ŁKS”) i ci, którym w sercu gra muzyka elektroniczna (na estradzie pojawią się DJ-e). Jak się okazuje, zawiedzeni nie powinni być jednak także koneserzy muzyki klasycznej…

ŁKS ogłosił, że w piątkowy wieczór na stadionie przy al. Unii zaśpiewa Zbigniew Macias – związany z Łodzią śpiewak operowy i musicalowy, reżyser oraz wieloletni dyrektor łódzkiego Teatru Muzycznego. Macias wystąpił w ponad czterdziestu operowych rolach. Koncertował m.in. w USA, w Azji i w Afryce. Dotarł nawet do Pretorii, stolicy RPA, gdzie, jak mówi, oklaskiwał go sam Nelson Mandela.

Reklama

„Niesamowite muzyczne przeżycie” na stadionie ŁKS-u

– Przyznam, że nie mogę się doczekać tego występu. Trema z pewnością się pojawi, ale przede wszystkim jestem niezmiernie szczęśliwy, że mogę wziąć udział w tak ważnym nie tylko dla Łodzi wydarzeniu. Występy w operze i występy na stadionie to dwa różne światy ze względu na otaczającą solistę przestrzeń. Na pewno możliwość zaprezentowania się przed kilkunastoma tysiącami widzów jest niesamowitym przeżyciem – powiedział w rozmowie ze stroną lkslodz.pl.

Przyznam, że nie mogę się doczekać tego występu. […] Jestem niezmiernie szczęśliwy, że mogę wziąć udział w tak ważnym, nie tylko dla Łodzi wydarzeniu. […] Możliwość zaprezentowania się przed kilkunastoma tysiącami widzów jest niesamowitym przeżyciem

Reklama
Sławomir Macias o występie podczas otwarcia nowego stadionu ŁKS-u

Muzyczna niespodzianka dla kibiców ŁKS-u

Śpiewak nie chce zdradzać, jaki repertuar przygotował na wieczór otwarcia. -Niech to będzie niespodzianka dla kibiców. Mam nadzieję, że wszystkim się spodoba. Kibicuję ŁKS-owi, zresztą bardzo lubię piłkę nożną. I mocno przeżywam mecze, chociaż nie nazwałbym się fanatykiem i sport traktuję jako dobrą zabawę. ŁKS zasługuje na tak piękny obiekt i teraz gorąco na niego wszystkich zapraszam. Do zobaczenia w piątek! – zakończył związany z Łodzią baryton.

Zobacz też: Muzyczny ŁKS, czyli kompozytor, który grał w jednej drużynie z Markiem Dziubą, koncert żony prezesa i piosenka, w której zaśpiewali Marek Chojnacki oraz Artur Partyka

Reklama

Piłka nożna i opera – czy to połączenie ma prawo zadziałać?

Piłka nożna i opera to światy, które przyciągają się wzajemnie od lat. W występach na największych obiektach świata wyspecjalizował się zwłaszcza Andrea Bocelli, który dwukrotnie otwierał swoimi występami finały Ligi Mistrzów, w 2016 roku świętował wraz z kibicami Leicester City zdobycie sensacyjnego mistrzostwa Anglii, a ostatniego lata zainaugurował EURO 2020 na rzymskim Stadio Olimpico. Naczelnego stadionowego szlagieru włoskiego śpiewaka – arii Nessun Dorma z Turandota Giacoma Puccinniego raczej przy al. Unii jednak nie usłyszymy, bo wymaga ona głosu znacznie wyższego niż ten, którym dysponuje Macias.

Reklama

Opera przy al. Unii

Przypomnijmy, że muzyka operowa rozbrzmiewała już w przeszłości przy al. Unii. W sierpniu 1971 roku, tuż przed meczem ŁKS-Wisła Kraków, podczas koncertu zorganizowanego z okazji awansu ełkaesiaków do Ekstraklasy na stadionie biało-czerwono-białych wystąpiła Łucja Wierzbińska, śpiewaczka związana z łódzkim Teatrem Wielkim. Oprócz niej na estradzie pojawili się tamtego dnia m.in. Trubadurzy oraz żeńska grupa wokalna Pro Contra wspierana przez Krzysztofa Cwynara (więcej o historii powiązań ełkaesiackiego środowiska z muzyką przeczytasz TUTAJ).

Piłka nożna

ŁKS ŁódźmusicalMuzykaoperaSławomir Maciasstadion imienia Władysława Króla

Dodaj komentarz

Reklama