Reklama
Reklama

Jeden z najstarszych byłych piłkarzy Widzewa odwiedził klubowe muzeum

Czas 2 min czytania
Jeden z najstarszych byłych piłkarzy Widzewa odwiedził klubowe muzeum

Zdzisław Kostrzewiński w Muzeum Widzewa / fot. Marcin Olczyk

Gośćmi kolejnego spotkania z historią w Muzeum Widzewa byli w minionym tygodniu Zdzisław Kostrzewiński i Dariusz Postolski, którzy przypomnieli czasy, w których rodził się Wielki Widzew.

W tym roku raz w miesiącu Muzeum Widzewa Łódź jest gospodarzem spotkań z byłymi piłkarzami klubu, którzy na przestrzeni lat współtworzyli pełną sukcesów historię klubu. Gośćmi Muzeum byli w ostatnim czasie między innymi Andrzej Michalczuk z niesamowitej drużyny mistrzowskiej Franciszka Smudy czy Andrzej Grębosz, który był jednym z bohaterów rywalizacji czerwono-biało-czerwonych z najsilniejszymi klubami Europy w latach 80-tych.

Reklama

Podczas ostatniego takiego spotkania, które zawsze jest otwarte dla kibiców, mogących osobiście spotkać widzewskich bohaterów, muzeum odwiedził Zdzisław Kostrzewiński. To piłkarz, który jak sam wspomina z uśmiechem, na boisku występował na każdej pozycji poza bramką, a do Widzewa trafił już w wieku juniorskim. W międzyczasie odszedł co prawda do ŁKS-u, ale do najbliższego jego sercu klubu wrócił w najważniejszym momencie, gdy tworzył się zalążek wielkiej drużyny mającej już wkrótce pisać wspaniałą, międzynarodową historię.

>>> WYWIAD ŁS! Mateusz Dróżdż: „Pierwszy raz w życiu nie biorę jeńców” [cz. 1] <<<

Reklama

To właśnie z Kostrzewińskim w składzie (ale też wspomnianym wcześniej Gręboszem) Widzew w 1975 roku wywalczył awans do pierwszej ligi (najwyższy wówczas szczebel rozgrywkowy w kraju), a już 2 lata później mierzył się w Pucharze UEFA z potężnym Manchesterem City i był jednym z bohaterów tego dwumeczu. Okupił go nawet… dziurą w nodze! – Nie było mowy o zmianie. Wtedy myślałem tylko o tym, żeby się na rywalu odegrać. Zresztą 3 dni później graliśmy mecz ligowy, w którym byłem w pierwszym składzie – tak wspominał w rozmowie z kibicami tamten uraz.

Oprócz Kostrzewińskiego, który pełni obecnie zaszczytną rolę seniora wśród byłych piłkarzy Widzewa, gościem muzeum tego dnia był również Dariusz Postolski – wieloletni dziennikarz sportowy, który już w latach 70-tych XX wieku śledził boiskowe, ale nie tylko, poczynania czerwono-biało-czerwonych. Znany również z komentowania meczów Widzewa po reaktywacji w klubowej telewizji dziennikarz był również gościem honorowym spotkania, ale szybko przejął rolę jego prowadzącego, wciągając Kostrzewińskiego w pasjonującą rozmowę o sporcie, Widzewie, ale też życiu w innych czasach.

Zdzisław Kostrzewiński i Dariusz Postolski w Muzeum Widzewa / fot. Marcin Olczyk

Co ciekawe, wśród kibiców, którzy przyszli na spotkanie, znalazł się między innymi Tomasz Stamirowski. Właściciel Widzewa był bardzo ciekaw tego, jak tworzył się słynny widzewski charakter i co było dla piłkarzy największą motywacją do walki o zwycięstwa i sukcesy. Dużym zainteresowaniem słuchaczy cieszyły się też opowieści o derbowej rywalizacji, zwłaszcza że spotkanie odbyło się kilka dni po zwycięstwie Widzewa z ŁKS-em [WIĘCEJ].

Reklama

Piłka nożna

muzeum WidzewaWidzew ŁódźZdzisław Kostrzewiński

Dodaj komentarz

Reklama