W Widzewie bez zmian, znów strata punktów

Mateusz Michalski starał się, nic z tego jednak nie wynikało Fot. widzew.pl

Reklama
Czas 2 min czytania

Kolejny nieudany mecz do kolekcji Widzewa. Łódzka drużyna straciła dwa punkty na swoim stadionie.

Czterech zmian w składzie dokonał trener Marcin Broniszewski po fatalnym meczu z Sandecją Nowy Sącz. Do pierwszej jedenastki wskoczyli Łukasz Kosakiewicz, Krystian Nowak, Michael Ameyaw i Patryk Mucha. Na ławce usiadł za to tym razem m.in. Mateusz Możdżeń. Zmiany w składzie nic jednak nie dały, Widzew pozostał słaby.

Do przerwy na boisku nie działo się właściwie nic ciekawego. Widzewiacy, po serii wpadek w ostatnich kolejkach, mieli walczyć, ale tego też nie było widać. Biegali w wolnym tempie, podawali niecelnie i w pierwszej połowie nie stworzyli ani jednej dobrej szansy, by wyjść na prowadzenie. Nie było jednego celnego dośrodkowania, prostopadłego podania ze środka, strzały z daleka, z bliska. Były za to straty, kopnięcia w aut, albo zagrania do przeciwników.

Reklama

Nuda w pierwszej połowie

Górnik, który zajmuje drugie miejsce w Fortuna 1 Lidze, też nie rzucił się do ataku. Grał spokojnie i czekał na szanse. Do przerwy podopieczni Kamila Kieresia mieli dwie okazje, ale strzały Pawła Baranowskiego i Bartosz Śpiączki były niecelne.

Niecelne było też uderzenie Adriana Cierpki 10 minut po przerwie. Pomocnik Górnika miał naprawdę dobrą szanse po fatalnym zagraniu Bartłomieja Poczobuta. Na akcję po drugiej stronie boiska czekaliśmy do 64 minuty, gdy przed szansą stanął Łukasz Kosakiewicz. Spudłował jednak fatalnie.

Jedyna okazja Widzewa

Lepszą szansę miał Paweł Tomczyk, który pojawił się na boisku w 66 minucie (zmienił Marcina Robaka). Jego uderzenie obronił jednak Maciej Gostomski. Gra widzewiaków wciąż była jednak słaba, nie było po nich widać, że walczą o życie, o awans za wszelką cenę. Oczywiście prezentowali się lepiej, niż w Nowym Sączu czy Sosnowcu, ale jednak nie było się czym delektować.

Reklama

W ostatnich minutach łodzianie chętnie atakowali, ale nic z tego nie wynikało. Szarpał wprowadzony w drugiej połowie Piotr Samiec-Talar, ale nie miał odpowiedniego wsparcia kolegów.

Nic więcej pod bramką gości już się nie wydarzyło i remis stał się faktem. Widzew stracił kolejne punkty.

Widzew – Górnik Łęczna 0:0

Widzew: Wrąbel – Kosakiewicz, Nowak, Tanżyna Ż, Gach – Poczobut – Michalski, Hanousek (74. Caique), Mucha, Ameyaw (66. Samiec-Talar) – Robak (66. Tomczyk).

Górnik: Gostomski – Orłowski, Baranowski, Pajnowski Ż, Leandro – Krykun (74. Stromecki), Cierpka, Kalinkowski (81. Banaszak), Struski (74. Goliński), Mak (86. Stasiak) – Śpiączka. 

Autor: Janek

Reklama

Piłka nożna

Widzew Łódź

Dodaj komentarz