PREMIUM

Niedawno ogłoszono powołania do reprezentacji Polski. W szerokiej kadrze na turniej Ligi Narodów znalazł się zawodnik PGE GiEK Skry Bełchatów. Mateusz Nowak nie kryje radości z faktu, że został dostrzeżony przez Nikolę Grbicia. Wiąże się z tym jednak pewna odpowiedzialność.

Piotr Grymm: Grałeś już w młodzieżowych reprezentacjach Polski, zdobywałeś nawet mistrzostwo świata, ale co dla ciebie znaczy powołanie do seniorskiej kadry Nikoli Grbicia?

Mateusz Nowak: To jest fantastyczne uczucie. To zaszczyt, ale też spora odpowiedzialność. Będę na pewno dawał z siebie wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony.

Jak się dowiedziałeś o tym, że otrzymałeś to powołanie? Dowiedziałeś się z mediów, czy wcześniej ktoś z klubu już zdążył ci powiedzieć?

Trener Nikola Grbić był Bełchatowie na meczu, gdy…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

3 kwietnia 2025 / 10:00

Mateusz Nowak o powołaniu do reprezentacji Polski: To fantastyczne uczucie

Niedawno ogłoszono powołania do reprezentacji Polski. W szerokiej kadrze na turniej Ligi Narodów znalazł się zawodnik PGE GiEK Skry Bełchatów. Mateusz Nowak nie kryje radości z faktu, że został dostrzeżony przez Nikolę Grbicia. Wiąże się z tym jednak pewna odpowiedzialność.

Piotr Grymm: Grałeś już w młodzieżowych reprezentacjach Polski, zdobywałeś nawet mistrzostwo świata, ale co dla ciebie znaczy powołanie do seniorskiej kadry Nikoli Grbicia?

Mateusz Nowak: To jest fantastyczne uczucie. To zaszczyt, ale też spora odpowiedzialność. Będę na pewno dawał z siebie wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony.

Jak się dowiedziałeś o tym, że otrzymałeś to powołanie? Dowiedziałeś się z mediów, czy wcześniej ktoś z klubu już zdążył ci powiedzieć?

Trener Nikola Grbić był Bełchatowie na meczu, gdy…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

31 marca 2025 / 13:45

Kōki Hinokio: Kocham ŁKS, miasto i fanów

Kōki Hinokio przyszedł do w przerwie zimowej między rundami. w Łodzi jest więc dopiero od dwóch miesięcy, ale Japończyk zdołał się już zaadaptować do nowego miejsca.

ŁKS Łódź aktywny na rynku transferowym

ŁKS Łódź był bardzo aktywny na rynku transferowym w trakcie zimowej przerwy. Do pierwszej drużyny dołączyło pięciu nowych zawodników: Kōki HinokioKacper TerleckiGustaf NorlinSebastian Rudol i Marko Mrvaljević. Być może, to nie był koniec wzmocnień, bo można usłyszeć, że do Łodzi wrócić ma Jan Sobociński. Bardzo ciekawym posunięciem było jednak zakontraktowanie właśnie japońskiego pomocnika.

Kōki Hinokio zaadaptował się w Polsce

Kōki Hinokio sezon 2024/2025 rozpoczynał jeszcze jako piłkarz ekstraklasowej Stali Mielec, dla której rozegrał w sumie 75 spotkań, z czego 10 na poziomie ekstraklasy jeszcze w tym sezonie. Łącznie Japończyk ma na koncie 85 występów na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Wcześniej występował także w Zagłębiu Lubin. Do Polski trafił w 2019 roku, gdy zamienił japoński zespół Kumiyama HS na Stomil Olsztyn…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

30 marca 2025 / 08:37

Tomasz Wichniarek chciał zostać w Widzewie, ale… „Nagle zmieniono reguły gry” [WYWIAD]

Po pięciu latach Tomasz Wichniarek opuszcza Widzew Łódź. Były dyrektor sportowy Widzewa w rozmowie z „Łódzkim Sportem” krótko podsumował swoją pracę przy Piłsudskiego.

Bartosz Jankowski: Czy ostatni rok w Widzewie był dla pana najtrudniejszy ze wszystkich pięciu, które spędził pan w Łodzi?

Tomasz Wichniarek (były dyrektor sportowy Widzewa): Nie mam takiego uczucia. Na pewno ostatnie miesiące, z wiadomych powodów, były dla mnie trudne, ale cały rok nie był trudniejszy od poprzednich. Co nie oznacza, że był łatwy, bo oczekiwania były coraz większe, a możliwości mieliśmy ograniczone. Nie ma też co ukrywać, że nie mogliśmy działać tak, jak bym to sobie wyobrażał, bo pewne zasady nie były do końca jasne.

Dlaczego nie zostaje pan w Widzewie?

Powiem tak – w trakcie gry nagle zmieniono jej reguły, na które nie mogłem przystać.

Nie jest panu żal, że nie będzie miał pan okazji pozarządzać pionem sportowym Widzewa mając do dyspozycji dużo większy budżet?

Oczywiście większy budżet to duży plus, bo moim zdaniem sukces sportowy zależny jest właśnie głównie od pieniędzy. Zdecydowanie inaczej by się pracowało z większymi możliwościami finansowymi, można by wtedy do Widzewa ściągnąć po prostu lepszych piłkarzy. Ale dla mnie chyba ważniejsze jest to, że w końcu udało się zrealizować postulat, który próbowałem już wcześniej przeforsować. Mam na myśli jasną hierarchię. Wreszcie w Widzewie to dyrektor sportowy ma władzę i to on podejmuje ostateczne decyzje. Tak zresztą zrobiliśmy już te trzy ostatnie transfery zimą. Wcześniej tak to nie funkcjonowało, co moim zdaniem było zarzewiem wielu problemów.

Doprecyzujmy, o których transferach mowa?

Szymona Czyża, Petera Therkildsena i Lubomira Tupty.

Czyli pozyskanie tych piłkarzy można zrzucać na pana?

No myślę, że poprzednie transfery tez w pewnym stopniu można zrzucać na mnie, ale w tych trzech przypadkach mogliśmy zadziałać szybciej, bardziej zdecydowanie i po prostu lepiej.

Pojawiały się informacje mówiące o tym, że zimą proponował pan nawet 40 piłkarzy do Widzewa, ale trener Myśliwiec był nieugięty. Ile w tym prawdy?

To nie ja proponowałem, tylko skauting, bo dyrektor sportowy tak naprawdę dopiero ocenia piłkarzy i ich odrzuca lub zatwierdza. Nie pamiętam, czy to było 36 czy może 41 piłkarzy. Dokładnej liczby panu nie powiem, ale faktycznie było ich wielu. A dlaczego nie trafili do Widzewa? Bo nie spełniali oczekiwań poprzedniego sztabu, co było trochę dziwne, bo przecież…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

27 marca 2025 / 09:05

Widzew przeprowadzi 10 transferów? R. Matusiak: „Zmiana trzech piłkarzy to za mało” [WYWIAD]

Nowy trener, nowy dyrektor sportowy i, prawdopodobnie, nowy właściciel. Widzew organizacyjnie już teraz przechodzi rewolucję. To samo niebawem czeka pierwszy zespół. – Każdy musi być gotowy, by w przypadku kontuzji czy gorszej formy kolegi wejść i trzymać równy, wysoki poziom – mówi w rozmowie z „Łódzkim Sportem” Radosław Matusiak.

Bartosz Jankowski: Zacznijmy od spotkań polskiej reprezentacji. Oglądał pan mecze z Litwą i Maltą?

Radosław Matusiak (były piłkarz Widzewa i reprezentacji Polski): Owszem, ale bez większego entuzjazmu i niecałe,  bo ciężko się na to patrzyło.

Czego tam brakuje?

A czego tam nie brakuje…? Porównuję tę kadrę do czasów, w których ja grałem w reprezentacji. To było już z 15 lat temu. Wydaje mi się, że teraz nie ma w tym zespole serca do walki. Kiedyś przyjeżdżało się na kadrę z wielką dumą i chęcią, by coś zrobić dla Polski. Wszyscy czuli się wyróżnieni, że zostali powołani do reprezentacji. Wszyscy pchali ten wózek w jedną stronę. A przecież wtedy reprezentanci grali w mniejszych klubach. Inter, Barcelona, Galatasaray… To były tylko marzenia. No może poza Jurkiem Dudkiem, który grał w Liverpoolu. Teoretycznie więc obecna reprezentacja powinna wyglądać lepiej niż my, grać odważniej, ale ja jakby nie widzę tej chęci do walki.

To wina piłkarzy czy selekcjonera?

Oczywiście możemy narzekać na trenera, ale to już kolejny szkoleniowiec, który sobie kiepsko radzi. Pewnie po części odpowiedzialność za taki stan rzeczy bierze trener, bo mało jest widowiskowej gry i podejmowanego ryzyka. Wspomniał o tym zresztą mój kolega z boiska, Paweł Golański. On podkreślił, że piłkarze nie mają odwagi, by wejść w pojedynek jeden na jeden. A z kim my mamy grać odważnie, jeśli nie z Litwą czy Maltą? No ciężko się patrzy na tę reprezentację. Być troszkę lepszym od Malty to żaden sukces.

Z drugiej strony Fernando Santos okazał się totalnym niewypałem.

To prawda, ale być może ci piłkarze, obcujący na co dzień z wielkimi osobistościami jak Mourinho, Flick czy Conte potrzebują nie tylko trenera, ale wielkiej osobowości. Nie mówię, że Michał Probierz nie ma charakteru czy umiejętności, ale to nie jest jednak autorytet. Tu trzeba mądrego wyboru, nie takiego jak Santos. Bardziej takiego jak Sousa. Trzeba przyznać, że on poukładał nieco tę naszą grę. Później uciekł, zachował się fatalnie i nie mam zamiaru go tłumaczyć, ale z punktu widzenia szkoleniowego ta kadra wyglądała dużo lepiej.

Czy w Widzewie lepiej rozwiązali ten problem niż w reprezentacji? W końcu przy Piłsudskiego pojawił się Żeljko Sopić, który jako piłkarz i już jako trener widział sporo i może być przykładem dla piłkarzy.

Wszystko wyjdzie w praniu, ale zmiany w Widzewie są przeprowadzane z…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

26 marca 2025 / 06:45

Alicja Grabka z PGE Grot Budowlanych: Klub z Kalisza zostawił mnie na lodzie w najtrudniejszej chwili

Piotr Grymm: Na początku chcę pogratulować obrony pracy magisterskiej.

Alicja Grabka: Dziękuję bardzo

Piotr Grymm: Jaki kierunek studiowałaś?

Zarządzanie. Menedżer sportu i turystyki.

W ogóle masz chyba teraz dobry czas w życiu.

Tak. Po kontuzji wiele rzeczy sobie przewartościowałam i zrozumiałam, jak bardzo mi w życiu brakuje siatkówki. Wszystkie swoje siły skupiłam na rehabilitacji, a później dostałam szansę występować w zespole, który bije się o najwyższe cele. Zagranie w Lidze Mistrzów było dla mnie sporym wyzwaniem, ale też radością. Śmiało mogę powiedzieć, że to najlepszy czas w moim życiu siatkarskim. Teraz zaczyna się najważniejsza część sezonu i mam nadzieję, że podtrzymamy ten wysoki poziom, który prezentowałyśmy wcześniej i skończymy z medalem na szyi.

Mówisz, że teraz masz najlepszy okres w swojej karierze, ale wiemy, że wcześniej różnie z tym bywało i nie mówię o sukcesach, ale o takich podstawowych kwestiach, jak wypłata.

Jestem zawodniczką, która wcześniej nie miała do tego szczęścia. Na początku była Legionovia, od której do tej pory nie otrzymałam zaległych pieniędzy i…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

21 marca 2025 / 06:45

Piłkarz ŁKS: Nie wiem, czy w swoim życiu zagram jeszcze w takim meczu

W meczu z Wartą Poznań przełamał się nie tylko ŁKS. Pomocnik zdobył swoją debiutancką bramkę w biało-czerwono-białych barwach i kolejny raz pokazał, że może w niedalekiej przyszłości zostać jednym z liderów drużyny. Jak wspomina mecz z Widzewem? Czy zawsze marzył, żeby zostać piłkarzem? Co robi w wolnym czasie? Zapraszamy na wywiad z Mateuszem Wysokińskim.

Piotr Grymm: Zadomowiłeś się już na dobre w ŁKS-ie po tej pięknej bramce?

Mateusz Wysokiński: Nie ukrywam, że zeszło ze mnie trochę to ciśnienie, bo chciałem przypieczętować jakąś liczbą. Ten gol dodał mi też dużo pewności siebie i taki bodziec, że będzie już tylko lepiej i lepiej.

Czy zawsze marzyłeś, żeby zostać piłkarzem?

Tak. Zawsze o tym marzyłem. Zaczęło się u mnie od oglądania słynnych filmików na YouTube „Cristiano Ronaldo Best Skills”. Poprosiłem tatę, żeby mnie zapisał do klubu. Skończyły się wakacje, tata mnie zapisał na treningi i później już poszło. Jak trenowałem, to wszystko podporządkowywałem pod to, żeby zostać piłkarzem. Wiadomo, że na pierwszym miejscu była radość i pasja, ale w wieku 14-15 lat postanowiłem, że dam z siebie wszystko, żeby później nie pluć sobie w brodę.

Jesteś takim zawodnikiem, który po swoich meczach i treningach siada jeszcze przed telewizorem i ogląda inne spotkania, czy tobie tej piłki wystarczy?

Kiedyś żyłem piłką cały czas. Jak tata założył Canal+, który transmitował mecze La Ligi, to oglądałem wszystko co się da. Nieważne, czy grał Eibar, Getafe czy ktoś inny. Oglądałem wszystko. Dzisiaj jest trochę przesyt tych meczów. Nie śledzę nawet za bardzo polskiej ligi. Oglądam te mecze, które muszę. Teraz siadam sobie tylko do spotkań Piotra Zielińskiego, jak gra Inter i to mi wystarcza. Uważam, że to zdrowe, jak człowiek się czasami odetnie od tego, co robi.

Jak wygląda u ciebie utrzymywanie kontaktu z przyjaciółmi po przeprowadzce do Łodzi?

Staram się trzymać kontakt ze swoimi przyjaciółmi z podstawówki, gimnazjum i liceum. Mam taką paczkę, z którą staram się spotykać raz na jakiś czas. Zazwyczaj jest to raz na pół roku, bo nie ma specjalnie ku temu okazji. Czasami oni przyjeżdżają do mnie i jest to bardzo miłe, kiedy wpadają specjalnie dla mnie obejrzeć mecz ŁKS-u. Na mecz z Wartą przyjechał jeden z moich przyjaciół, z którym grałem w…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

19 marca 2025 / 08:00

Piłkarze Widzewa przeżyją szok. Nastają rządy twardej ręki [KOMENTARZ]

Widzew przechodzi jedną z największych rewolucji w ostatnich latach. Na horyzoncie jest nowy właściciel, a w klubie już pracują nowy dyrektor sportowy i nowy trener. Całą trójkę łączy jedna rzecz, której w Widzewie do tej pory brakowało.

Mindaugas Nikolicius – dyrektor sportowy Widzewa wreszcie rządzi sportem

Zacznijmy od człowieka, który w klubie (w docelowej roli) pojawił się jako pierwszy. Mindaugas Nikolicius został zatrudniony w Widzewie jako dyrektor sportowy. Zastąpił tym samym Tomasza Wichniarka. „Niko” od razu został przedstawiony jako człowiek, na którego barkach będzie spoczywała pełna odpowiedzialność za wyniki drużyny. To duża i znacząca zmiana, bo do tej pory decyzyjność w pionie sportowym była rozmyta, co generowało tarcia i problemy.

Istotne jest to, by była wskazana bardzo jasna decyzyjność. Poprzednie funkcjonowanie komitetu nie działało, bo wydłużaliśmy proces transferowy i nikt nie brał odpowiedzialności za piłkarzy pozyskiwanych do klubu. Dlatego chcemy to zmienić – wyjaśnił podczas prezentacji nowego dyrektora sportowego Maciej Szymański, wiceprezes Widzewa.

– To po prostu nie działało. Trzeba było rozgonić prawo weta. Powiedzieć sobie: “nie, to nie działa”. Nie jesteśmy w stanie tak funkcjonować, bo doszliśmy do absurdu, w którym wszyscy się wypowiadają, a nikt nie jest odpowiedzialny. Jako prezes nie mogę tolerować sytuacji, w której nie będzie osoby, która podejmuje w tym wypadku decyzję – powiedział z kolei Michał Rydz, prezes klubu.

W Widzewie postawiono więc na model, w którym to dyrektor sportowy jest szefem. Wreszcie, bo do tej pory osoby piastujące to stanowisko owszem były ważne, ale do decyzyjności i odpowiedzialności dyrektorów w wielkich korporacjach miały naprawdę daleko.

Żeljko Sopić – trener „wariat”

Pierwszym zadaniem Nikoliciusa było sprowadzenie do Łodzi trenera, który zastąpi Daniela Myśliwca. Wybór padł na Żeljko Sopicia, czyli człowieka zupełnie innego od Myśliwca. Były szkoleniowiec Widzewa jest człowiekiem bardzo spokojnym, wyważonym, może nawet nieco tajemniczym. Kurczowo wręcz trzymał się pomysłu na grę i drużynę. Nawet po serii porażek w trakcie konferencji prasowych całą winę za wynik brał na siebie, chroniąc piłkarzy. Można było odnieść wrażenie, że zawodnikom nie pozwoli zrobić krzywdy. Żeljko Sopić to

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

17 marca 2025 / 06:30

Alessandro Chiappini zdradza kulisy zwolnienia z ŁKS-u Commercecon [WYWIAD]

Alessandro Chiappini tydzień temu został zwolniony z ŁKS-u Commercecon. Włoski szkoleniowiec w rozmowie z “Łódzkim Sportem” opowiedział o kulisach tej niespodziewanej zmiany.

Bartosz Jankowski: W ŁKS-ie Commercecon spędził pan prawie trzy lata, w trakcie których przeżyliście sporo pięknych momentów. Który z nich wspomina pan najlepiej?

Alessandro Chiappini (były trener ŁKS-u Commercecon): Najłatwiej byłoby powiedzieć, że złoty medal mistrzostw Polski, wygrane derby w ćwierćfinale pucharu Polski albo wygrane spotkania w Lidze Mistrzyń, bo zwycięstwa wspomina się najlepiej. Ale nie wskażę jednego momentu, jednej chwili. Każdy mecz był dla mnie świętem. Faktycznie w ŁKS-ie przeżyłem mnóstwo pięknych chwil. Czerpałem radość z niemal każdego dnia, bo widziałem, jak cały zespół dąży do osiągnięcia wyznaczonych celów.

Z drugiej strony nie wszystkie cele udało się osiągnąć. Czego pan najbardziej żałuje?

Nie powiedziałbym, że żałuję, bo za każdym razem dawaliśmy z siebie absolutne 100%, więc nie mogę mieć zespołowi nic do zarzucenia. Szkoda mi trochę dwóch pierwszych finałów pucharu Polski. Byliśmy o krok od zdobycia trofeum, a i tak się nie udało. Tamte porażki były zdecydowanie bardziej bolesne niż tegoroczna, bo w ostatnim finale nasza gra się posypała już po pierwszym secie.

Czy, z perspektywy czasu, decyzja o  dołączeniu do ŁKS-u w 2022 roku była słuszna?

Zdecydowanie tak. ŁKS to wielki klub, w którym przeżyłem niesamowite chwile. Do tego zżyłem się z pracownikami klubu, z kibicami. Praca w ŁKS-ie dała mi bardzo dużo także pod względem pozasportowym i to bardzo sobie cenię.

Od pana zwolnienia z ŁKS-u minęło kilka dni. Czy emocje po tej decyzji Huberta Hoffmana już opadły?

Z doświadczenia wiem, że po prostu muszę sobie radzić z takimi sytuacjami. Szczególnie, że nie za bardzo mam na nie wpływ. Wymagam od siebie bardzo dużo i codziennie robiłem co mogłem, by wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Nie mam sobie nic do zarzucenia i dlatego podchodzę do tego wszystkiego spokojnie. Taki jest sport, taka jest decyzja prezesa. I kropka.

Spodziewał się pan takiej decyzji Huberta Hoffmana?

Szczerze mówiąc, było to dla mnie sporym zaskoczeniem. Nie rozmawialiśmy ze sobą często, więc zwolnienie mnie w tym momencie sezonu, tuż przed fazą play-off, było niespodziewane. Już chyba bardziej spodziewałem się tej decyzji po zakończeniu rozgrywek.

A wie pan, dlaczego prezes Hoffman zdecydował się na zmianę trenera?

Z tego co wiem, były trzy powody. Po pierwsze, prezes…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

8 marca 2025 / 15:34

Mindaugas Nikolicius zbawi Widzew? D. Kristo: “Oby Widzew za rok bił się o grę w Europie” [WYWIAD]

Jedną z osób, która dobrze zna efekty pracy nowego dyrektora sportowego Widzewa w Chorwacji, jest Dario Kristo. Jeden z ulubieńców kibiców i liderów odbudowującego się Widzewa ocenił z rozmowie z „Łódzkim Sportem” pomysł zatrudnienia Niko oraz zdradził, czego się spodziewa po 41-letnim Litwinie.

Bartosz Jankowski: Zanim przejdziemy do Widzewa, opowiedz, co u ciebie. Trochę ostatnio zniknąłeś z „radarów” kibiców Widzewa.

Dario Kristo: U mnie wszystko dobrze. Mieszkamy w Splitcie, cały czas gram w piłkę, choć co prawda w czwartej lidze. Do tego pracuję – jestem częścią agencji piłkarskiej FairSport Poland. Jeżdżę po stadionach, oglądam mecze, szukam młodych talentów. Innymi słowy – dalej jestem blisko piłki, bo inaczej po prostu nie umiem.

Zdarza ci się oglądać mecze Widzewa?

Oczywiście, że tak. Śledzę wszystko, co się dzieje w klubie. Już obiecałem, że przyjadę do Serca Łodzi, ale naprawdę mam dużo obowiązków i jeszcze nie zdążyłem się wybrać do Łodzi. Mam jednak plan wiosną być w Polsce i wtedy zamierzam wpaść na Widzew.

Jako widzewiak i kibic Hajduka Split jesteś jedną z osób, która ma wiele wspólnego z nowym dyrektorem sportowym Widzewa. Czy Mindaugas Nikolicius to dobry wybór dla łódzkiego klubu?

Trudno mi to ocenić, bo w piłce nożnej nigdy nie ma pewności, czy coś jest w danym momencie dobre czy nie. Żeby to ocenić, potrzeba czasu. Prawdą jest jednak to, że Niko ma dobre CV, pracował w mocnych klubach i ma bogate doświadczenie. Mam nadzieję, że Niko okaże się osobą, która da Widzewowi to coś ekstra i sprawi, że klub postawi kolejny krok do przodu.

Jak oceniasz pracę Mindaugasa Nikoliciusa w Hajduku?

Niko w Hajduku był 2,5 roku i myślę, że przez pierwsze 18 miesięcy robił…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

6 marca 2025 / 07:40

Kapitan ŁKS-u Commercecon Łódź: Każda zawodniczka przyszła tutaj właśnie po to

ŁKS Commercecon Łódź po niedzielnym zwycięstwie nad DevelopResem Rzeszów zajmuje pozycję lidera TAURON Ligi, mając do rozegrania jeszcze jedno spotkanie zaległe. Czy Wiewióry to faworytki do zdobycia mistrzostwa Polski? Co na ten temat sądzi kapitan łódzkiego zespołu, Anna Obiała?

ŁKS Commercecon Łódź wrócił na fotel lidera

ŁKS Commercecon Łódź zajmuje pozycje lidera TAURON Ligi po zwycięstwie nad DevelopResem Rzeszów w minioną niedzielę. Ełkaesianki mają punkt przewagi nad rzeszowiankami i mecz zaległy z Energa MKS-em Kalisz. Do końca sezonu zasadniczego zostały Wiewiórom zatem trzy mecze. Pozostałe dwa to mecze z BKS-em Bostik ZGO Bielsko-Biała i PGE Grot Budowlanymi Łódź, czyli czwartym i trzecim zespołem w lidze.

Musimy wygrać dwa z pozostałych nam trzech meczów, a nie będzie to łatwe bo gramy jeszcze z BKS-em Bostik ZGO Bielsko-Biała i PGE Grot Budowlanymi Łódź. Nie możemy spocząć na laurach, bo nikt za nas tego nie wygra. Żeby zostać na fotelu lidera, to musimy chociaż…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

5 marca 2025 / 06:55

Królestwo za awans ŁKS-u? M. Saganowski: Tu nie wystarczy pierwszy krok

ŁKS ma jak najszybciej wrócić do ekstraklasy. To cel, jaki towarzyszy łódzkiemu zespołowi, ale jego realizacja nie przebiega zgodnie z planem. – Trzeba złapać więcej cierpliwości i pokory – mówi Marek Saganowski, wychowanek Łódzkiego Klubu Sportowego.

ŁKS w drodze do ekstraklasy

Przebudowa ŁKS-u trwa w najlepsze. Po 22 meczach łódzki zespół zajmuje 12. miejsce w tabeli pierwszej ligi i do szóstej Polonii Warszawa traci 6 punktów. Sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna. Mimo to 1,5 tygodnia temu w klubie pojawił się nowy trener – Ariel Galeano, który jednak nie zbawił drużyny. W debiucie 28-letniego trenera ŁKS tylko zremisował ze słabiutką Kotwicą Kołobrzeg 0:0.

– Budowanie zespołu po spadku to proces, który musi potrwać. Trzeba złapać więcej cierpliwości i pokory – powiedział Marek Saganowski, wychowanek ŁKS-u. – Uważam, że ŁKS cały czas…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT

28 lutego 2025 / 06:36

Widzew stracił wielki talent. Antoni Klimek: Niestety, nic ode mnie nie zależało [WYWIAD]

Na początku roku Antoni Klimek odszedł z Widzewa Łódź i został piłkarzem Puszczy Niepołomice. – Wraz z rozpoczęciem nowego sezonu wymagania dotyczące skrzydłowych zmieniły się o tyle, że mieli oni więcej wbiegać za plecy obrońców. Jak trener Myśliwiec wspominał na konferencjach prasowych, zawodnicy, którzy grali, wykonywali to lepiej ode mnie. Ja gorzej i rzadziej zdobywałem przestrzeń i to, według mojej wiedzy, był główny powód, dla którego nie grałem – mówi w rozmowie z „Łódzkim Sportem” Antoni Klimek.

Bartosz Jankowski: Z Puszczą podpisałeś kontrakt na początku stycznia. Czy po dwóch miesiącach czujesz się już w klubie jak u siebie?

Antoni Klimek (były piłkarz Widzewa, obecnie Puszczy Niepołomice): Tak, jak najbardziej. Na pewno pomogło mi to, że szatnia była bardzo otwarta. Poza tym, po dwóch dniach od podpisania kontraktu wylecieliśmy na obóz do Turcji. Miałem więc najlepsze możliwe warunki, by poznać się lepiej z kolegami z drużyny, sztabem i pracownikami klubu, bo spędzaliśmy razem mnóstwo czasu. Proces aklimatyzacji przebiegł bardzo sprawnie, co zresztą będzie widać na boisku. Powoli wracam do wysokiej formy, bo przecież w Widzewie dość długo nie grałem. Jestem bardzo dobrej myśli.

Wiele osób z Łodzi z niedowierzaniem przyjęło twój transfer do Puszczy. Czy to aby nie był krok w tył?

Nic z tych rzeczy. To, że Puszcza ma aktualnie kilka punktów mniej niż Widzew, nie ma dla mnie znaczenia. Wiadomo, że Widzew jest zdecydowanie bardziej medialny, ma świetny stadion i wspaniałych kibiców, ale ja uważam, że jestem w stanie pełnić ważniejszą rolę w klubie ekstraklasy niż to było w ostatnich miesiącach w Widzewie. Trener Tułacz zapewnił mnie, że, jeśli tylko będę solidnie pracował, to dostanę swoją szansę. W Puszczy zagrałem już prawie tyle samo minut co w poprzedniej rundzie w Widzewie, więc absolutnie nie powiem, że to krok w tył.

Co się stało, że nagle przepadłeś w Widzewie?

To trudne pytanie. Trener Myśliwiec mówił, że rola skrzydłowych w Widzewie zmieniła się z początkiem tego sezonu. To chyba najbardziej odbiło się na mnie i na Fabio Nunesie. Taka była wersja dla mediów i ja też otrzymałem taką informację – profil skrzydłowego w Widzewie po prostu się zmienił i ja do niego za bardzo nie pasowałem.

Rozumiem, że ta zmiana profilu była na tyle wielka, że nie byłeś w stanie wkomponować się w nowy pomysł na tę pozycję.

Na to wygląda. Moja rola zmieniła się diametralnie, a jeszcze na początku…

To jest tylko fragment artykułu.

Zapraszamy do przeczytania całego artykułu i innych ekskluzywnych treści ma naszym portalu. W cenie porannej kawy, już od 7,5 zł miesięcznie, uzyskacie dostęp do wszystkich treści ŁS PREMIUM, i to bez reklam!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną ofertą abonamentową i opcjami płatności widocznymi poniżej. Dla subskrybentów ŁS PREMIUM przygotowujemy dodatkowe promocje, w tym konkursy z atrakcyjnymi nagrodami, m. in. biletami na mecze Waszych ulubionych drużyn sportowych z Łodzi i regionu.

Dlaczego Łódzki Sport w wydaniu PREMIUM? Dowiedz się więcej.

Dostęp do strefy Premium - płatność jednorazowa:
Abonament kwartalny - 32,00  z VAT
Abonament roczny - 100,00  z VAT